Jak nie oszaleć w szalonych czasach? – zdyscyplinuj pracę zdalną!

Większość z nas musiała w ostatnim czasie pozostać w domu. Nie są to jednak w żadnym wypadku wakacje. Staramy się zatem nadrabiać zdalnie zadania, które normalnie wykonywaliśmy w biurze. Telefony rozgrzewają się do czerwoności, łącza internetowe zatykają się, a do tego wszystkiego niejednemu z nas wchodzą na głowę dzieci zamknięte w domu. Wszyscy przechodzimy szybki praktyczny kurs pracy w trybie home office. Być może już doszliście do punktu, gdzie poza faktem, że jest to inna praca niż w biurze jasne staje się, że wymaga od nas większej dyscypliny.

Liczba spotkań, które w biurze odbywamy „przy okazji” jest trudna do oszacowania. Często również jest niedoceniana i rugowana coraz bardziej restrykcyjnymi regulacjami wewnętrznymi. W czasie powszechnego home office okazuje się jednak jak wiele spraw do tej pory załatwialiśmy z koleżankami i kolegami „przy okazji”. Często nie ruszając się z za biurka konsultowaliśmy coś na szybko z osobą siedzącą obok. Wpadaliśmy na siebie w drodze do toalety, albo przy maszynie do kawy. Wreszcie mogliśmy zrobić sobie wspólnie chwilę „przerwy” i przy drugim śniadaniu omówić coś na co ciągle brakuje nam czasu.

W pracy z wieloma firmami często mierzę się z wyzwaniem „chaosu” pracy w biurze. „Ciągle ktoś coś chce”, „co chwilę, ktoś podchodzi w jakieś sprawie”, „bez przerwy miałbym być na spotkaniach”, a do tego jeszcze „każdego dnia dziesiątki, jak nie setki maili” wymagających przeczytania i reakcji. Mogłoby się wydawać, że kiedy wszyscy trafimy na home office będzie spokojniej. Niestety nic bardziej mylnego. Okazuje się, że spotkań, choć już jedynie wirtualnych, mamy jeszcze więcej. Telefon praktycznie cały czas trzymamy podłączony do ładowarki, bo żadna bateria nie wytrzyma takiej liczby połączeń. Znowu jest „ciągle” coś, a nawet jeszcze bardziej.

Wiele osób mierzy z koniecznością pracy w nadgodzinach. Przy powszechnym home office zachowanie balansu między pracą a zadaniami domowymi i odpoczynkiem jest jeszcze trudniejsze. Dopiero gdy domownicy pójdą spać, lub gdy jeszcze nie wstaną możemy się skupić na zadaniach wymagających refleksji. W ciągu dnia gonitwa tele-konsultacji i video-konferencji z trudem daje się pogodzić z wymaganiami dnia codziennego w zamknięciu. Brak odpowiedniego odpoczynku i jeszcze większy niż do tej pory stres za chwilę odbiją się negatywnie na naszym zdrowiu.

Tak, to jest ten moment kiedy znane zalecenia dotyczące dyscypliny pracy stają się jeszcze bardziej aktualne. O to pięć zaleceń kluczowych dla mnie:

  1. Każdy z nas ma tylko 24 / 7 czasu do dyspozycji – prowadź JEDEN kalendarz obejmujący zadania zawodowej, domowe i czas na odpoczynek.
  2. Wyznacz sobie ramy czasowe pracy w podziale na dni tygodnia oraz na pory dnia –  dobry rytm pozwoli Ci zepchnąć z głowy część spraw na zaplanowany czas.
  3. Uzgodnij ze współpracownikami pory pracy „własnej” – w tym czasie każdy z was pracuje samodzielnie i pod żadnym pozorem nie dzwoni do pozostałych.
  4. Spotkania zdalne ustawiaj zachowując przerwę pomiędzy nimi – zalecam 30 minut by ogarnąć siebie i nagłe przypadki domowe wymagające interwencji.
  5. Ustawiaj czas spotkań restrykcyjnie i przestrzegaj punktualności – skoro potrzeb spotykania się mamy jeszcze więcej musimy jeszcze bardziej szanować czas.

Zainteresowanych głębszym omówieniem tematu zapraszam do kontaktu. Chętnie przegadam to z Wami podczas video-coffee, która ostatnio również staje się moją praktyką :-).

Autor: Maciej Krupa

Comments are closed.